
Wszystkie wpisy, których autorem jest Kamil Krzeminski

Niech twoja głowa, serce i ciało będą jednością.
Wyrównanie i harmonizacja trzech centrów równowagi nie jest fantazją wschodu ani kwestią mistyczną: to praktyczna potrzeba. W sztukach walki – i w życiu – oznacza to, że to, co myślisz, co czujesz i co robisz, są w tym samym kierunku. Aby to osiągnąć, zawsze oddziela się od fizycznego centrum: Seika Tanden, punkt w dolnym brzuchu, twój prawdziwy środek ciężkości. Dlaczego zaczynać od tego? Ponieważ o wiele łatwiej jest poruszać ręką lub naśladować technikę niż nie reagować złością, frustracją lub strachem. Ciało jest najbardziej dostępnym punktem wejścia, aby zacząć organizować resztę.
Pomyśl o tym w ten sposób: czy kiedykolwiek czułeś, że chcesz coś powiedzieć, że myślałeś o tym, nawet uważałeś, że to ważne, ale z jakiegoś powodu skończyłeś robiąc odwrotnie? Być może ze strachu, ze względu na presję zewnętrzną, z powodu „co powiedzą” lub z niepewności. To jest brak wszystkich trzech centrów w linii. Myśl idzie w jedną stronę, podniecenie w drugą, a działanie za nikim. Ta wewnętrzna nieskoordynacja nie tylko wywołuje konflikty, ale również cię wyczerpu.
Tradycyjny trening uczy, w konkretny sposób i bez żadnych zwrotów, jak sprawić, aby ciało stało się stabilne, aby oddech był uporządkowany, skupiony, a reakcja emocjonalna nie przepełniła się. Poprzez praktykę dąży do połączenia trzech ośrodków: ciało (działanie), serce (emocja) i umysł (intencja). Nie po to, aby „przenieść” cokolwiek, ale po to, aby żyć spójnie. Innymi słowy, niech twoja głowa, serce i ciało będą jednością…
Gozo Shioda
Minęło 31 lat od jego śmierci.
Zacząłem trenować Aikido (Sztuki Walki o wiele wcześniej w wieku 10 lat) w wrzesień 1994 roku i niestety nigdy nie spotkałem Gozo Shiody.
Kiedy miałem 27 lat, byłem zaskoczony, widząc filmik z Gozo Shiodą, który miał ktoś w firmie, w której pracowałem. Mały mężczyzna rzuca dużymi ludźmi jednego po drugim. Jego zwinne ruchy sprawiały wrażenie, jakby były przewijane w przyspieszonym tempie. Film był czarno-biały, ale bardzo zapadł mi w pamięć.
Nie wiedziałem wtedy, kim on jest, ale kilka lat później, kiedy zacząłem trenować i zobaczyłem filmik, zdałem sobie sprawę, że to Gozo Shioda.
Gozo Shioda był małym mężczyzną, mniej więcej tego samego wzrostu co ja, 154 cm i ważył 46 kg. Mimo to z łatwością pokonywał ludzi, którzy mieli prawie 2 metry wzrostu. Bardzo cenię sobie zasadę „małe pokonuje duże”.
Pewnego dnia, gdy utknąłem w pracy, Mistrz C powiedział mi: „Gorąco, zimno, ciężko, trudno, wszystko jest darem od Sensei Gozo. Jeśli będziesz kontynuował aikido, pewnego dnia wydarzy się coś dobrego…”.
Wtedy te słowa wydawały mi się niejasne i często zastanawiałem się, dlaczego mogłem tak myśleć, mimo że nigdy nie spotkałem Sensei Gozo. Ale teraz, krok po kroku, zacząłem rozumieć znaczenie ciepłych słów Mistrza C.
Jestem naprawdę wdzięczny, że udało mi się dojść tak daleko nie tylko dzięki własnej sile, ale także dzięki wsparciu otaczających mnie osób. Być może zdolność do takiego myślenia jest „darem” od Sensei Gozo.
Skoro udało mi się pokonać rygorystyczny trening aikido, z pewnością poradzę sobie z trudnościami, które stoją przede mną teraz? To uczucie. Odwaga, by próbować nowych rzeczy i rzeczy, których wcześniej nie potrafiłem!
W końcu zrozumiałem znaczenie nauk, które wiążą się nie tylko z dojo, ale także z życiem codziennym, takich jak „Zawsze to najlepsze dojo” i „Aiki to życie”.
Chociaż nie dane mi było spotkać Sensei Gozo, dar „nauk”, który po sobie zostawił, jest wciąż ogromny.
Chciałbym pielęgnować każdy dzień, doskonalić nie tylko swoje umiejętności, ale i serce, i kontynuować praktykę aikido.
Droga ta wiedzie w nieskończoność, ale byłbym szczęśliwy, gdyby aikido mogło dać coś nie tylko mnie, ale i Wam i być przydatne w Waszym codziennym życiu.
Chciałbym wyrazić wdzięczność Sensei Gozo i wszystkim zaangażowanym w Aikido Yoshinkan.
GozoShiodaSensei
Yoshinkan
Aikido
gozoshioda
yoshinkan
aikido
rocznicaśmierci
wdzięczność
dziękuję

DLACZEGO AIKIDO NIE EWOLUJE
Dziś świat zmienia się szybko. Wszystko jest łatwiejsze, szybsze, płytsze. Ludzie chcą natychmiastowych rezultatów, sukcesu bez wysiłku i żywią się konkurencją.
Ale Aikido nie mówi językiem tego świata. Aikido jest jak cicha góra. Nie krzyczy, nie rywalizuje. Po prostu istnieje. I właśnie dlatego wielu uważa dziś Aikido za sztukę „która nie ewoluuje”. Zadajmy sobie jednak prawdziwe pytanie: czy to Aikido nie ewoluuje, czy człowiek, który już się nie pogłębia?
Aikido jest lustrem
Aikido to dyscyplina, która stawia czoła jednostce w swoim wewnętrznym świecie. Aikido to nie przedstawienie. To jest postawa, lustro. A w tym lustrze widzimy nie tylko technikę, ale także charakter. Ten, kto jest w środku, będzie również na matami. Pycha, strach, gniew lub duch rywalizacji są odzwierciedlone w praktyce technicznej. A ten, który jest pusty, nie może niczego odzwierciedlić. Problemem nie jest więc Aikido: to człowiek, który nie chce się już zmieniać.
Dyscyplina ustąpiła miejsce wygodzie
Dawniej u stóp mistrza było zaszczytem. Obecnie niektórzy uważają, że przewijanie filmu jest wystarczające, aby się nauczyć. Ale Aikido nie można uczyć się w wygodzie ani szybkości. Wymaga cierpliwości, powtarzania, zaangażowania. Bez dyscypliny nie ma postępu. Bez postępu nie ma Aikido.
Każdy chce uczyć, ale niewielu jeszcze chce się uczyć
Na drodze do Budo trzeba najpierw przyznać, że nie wiemy. Obecnie wielu chce przekazywać dalej po krótkim czasie praktyki. Jednak prawdziwym mistrzem jest przede wszystkim ten, który potrafi być dobrym uczniem.
Dusza zniknęła, pozostał tylko gest
Aikido to nie łańcuch technik: postawa, etyka, sposób bycia. Gdy gest staje się mechaniczny, bez centrum, bez uczuć, bez związku, wtedy Aikido traci swoją esencję i wydaje się, że nie rusza naprzód. Ale efekt Aikido nie uderza w oczy – dotyka serca.
Puste demonstracje
W wielu miejscach pokazuje się tylko kształt. Są techniki, ale bez centrum, bez czasu, bez słuchania, bez harmonii. Demonstracje uwodzą oko, ale nie przemawiają do duszy. Niektórzy nauczyciele wyznaczają drogę innym, ale nie ukończyli swojej. Jednak w Aikido nauczanie nie jest statusem, to usługa. Nie chodzi tylko o nauczanie techniki, ale o uosabianie postawy.
Pustka władzy:
Jednym z głównych problemów współczesnego Aikido jest pustka władzy. Władza nie jest narzucana przez tytuły, lecz jakość bycia. Dziś zbyt często to tytuły przemawiają zamiast wiedzy. Ponieważ nie ma już prawdziwych mistrzów, ci, którzy nie mogą pełnić tej roli, zajmują miejsce. Każda grupa podąża za swoim ego, każda głowa za głosem… Duch jedności Aikido ustępuje podziałowi i dążeniu do władzy. Prawdziwy mistrz nie narzuca porządku, on jest porządkiem. Ten, kto jest ustawiony sam w sobie, nie musi ustawiać innych.
Fałszywi mistrzowie i imitacja władzy
Wielu ogłasza siebie panami, nie wyszkoleni przez prawdziwych mistrzów. Nie przekazują wiedzy, tylko naśladują autorytet. Ale mistrzów nie mierzy się w danie ani statusie. Uznaje siebie w wierności, pokorze, służbie.
Pogoda się zmieniła, Aikido wytrzymało
Świat stał się bardziej cyfrowy, bardziej indywidualistyczny, bardziej konkurencyjny. Ale Aikido pozostaje szkołą kształcenia charakteru. To cenne bogactwo. Jednakże, jeśli ta wartość nie jest przekazywana wraz z dzisiejszymi słowami, nie dociera już do nowych pokoleń. Młodzi ludzie nie rozumieją już duszy Aikido, ponieważ my już nie wiemy jak z nimi rozmawiać.
Subtelność nauczania
Pewnego dnia, pod koniec stażu, mistrz Tamura zapytał: „Sensei, jaka jest różnica między mną a N? ”
Uśmiechnął się i odpowiedział:
„Jesteście dla mnie mili, dziękuję. Po stażu przychodzisz do mnie i pytasz: ‘Sensei, jesteś spragniony? Napije się pan czegoś? ’
Ale N przychodzi do mnie i mówi: ‘Sensei, co mogę ci zaoferować? ’
Różnica polega na edukacji.
Widzi, że chce mi się pić, ale nie pytaj.
Ta delikatność jest cieńsza niż ostrze miecza. ”
To jest esencja Aikido: widzieć, czuć, obdarowywać. Nie uczyć przez słowa, ale edukować przez postawę.
Co robić?
• Prawdziwi mistrzowie muszą być bardziej słyszani.
• Należy szukać głębi w intencji, nie tylko w technice.
• Szczera, pokorna i wierna pedagogika musi być przekazywana.
• Dusza Aikido musi być chroniona, ale jego język jest aktualny.
• Należy skupić się na wewnętrznej transformacji, a nie na demonstracji.
Wnioski:
Cierpliwość…
Aikido nadal żyje.
Jak osiągnąć dyscyplinę według O Sensei
Praktyka Aikido, powiedział O Sensei: „Powinno być praktykowane od momentu, gdy człowiek wstaje… aż do czasu wieczornej emerytury« Nie ogranicza się do matami ani technik. Wyraża się w każdym detalu codziennego życia. Dlatego upomniał swoich uczniów za pozornie błahych zaniedbań: sposób chodzenia, pozycję podczas siadania, jak trzymano pałeczki, sposób mówienia. Bo prawdziwe szkolenie nie zdarza się tylko podczas treningu. Zdarza się, gdy żyjesz. Sztuka pokoju to nie tylko zestaw ruchów, to sposób na bycie. „Codzienne zachowanie człowieka jest esencją treningu sztuk walki”, powiedział. Chcesz wiedzieć, czy dobrze trenujesz? Patrz, jak otwierasz drzwi. Jak stoisz w kolejce. Jak reagujesz, gdy ci się sprzeciwiają? Tam jest dojo. Sposób w jaki oddychasz, sposób w jaki patrzysz, jak cię poprawiasz, kiedy nikt cię nie widzi. Dyscyplina to nie sztywność. To obecność. To odpowiedzialność za bycie w jednym kawałku, nawet gdy wszystko wydaje się bez znaczenia. Ponieważ ten, kto trenuje sam w czasie walki, jest spóźniony. Prawdziwy mistrz walki stoi na straży nawet gdy zamiata podłogę, zmywa naczynia lub słucha w ciszy. Ciało jest takie samo. Umysł jest taki sam. Duch nie odpoczywa. Wszystko jest praktyczne. Wszystko jest Keiko…
