|
|
|
|
Historia aikido jest zawikłana i pełna niejasności. Idzie tu bowiem o dzieje różnych szkół walki, które w ciągów wieków uzupełniały się wzajemnie i co charakterystyczne, zawsze związane były z pewną koncepcją filozoficzną, również eklektyczną, wchłaniające jedne, a odrzucającą inne poglądy, systematycznie zmieniającą się. Stąd dziej właściwego aikido dotyczą dopiero czasów nowożytnych, a konkretnie wieku XX, podczas gdy korzenie tej sztuki zdają się pośrednio sięgać do najdawniejszej historii Japonii. Akido jest to wybitnie defensywna sztuka walki obronnej. Wywodzi się z bojowej sztuki walki wręcz, nazywanej AIKI-JITSU. Pierwsze informacje o szkołach AIKI-JITSU pochodzą z IX w. Sztuka ta zawierała cały system blokad i zasłon, uników i ciosów zadawanych z kontry w precyzyjnie wybrane miejsca na ciele przeciwnika.
Twórcą najstarszej szkoły, która wiąże się z dzisiejszym aikido miał być książe Teijun, szósty syn cesarza Seiwa (850-880). Szczegóły dotyczące tej szkoły nie są znane – wiadomo tylko, iż przypisywano jej nazwę Daito Aikijitsu i że w odróżnieniu od „gminnych” technik ju-jitsu miała być sztuką elitarną, nauczaną wśród samurajów najwyższej rangi. Syn księcia Teijun – Tsunemoto, miał być tym, który wprowadził Daito Aikijitsu do klanu Minamoto. Tsunemoto – syn i uczeń mistrza Teijuna rozwinął technikę AIKI-JITSU o nowe elementy, kładąc szczególny nacisk na sztukę zachowania odpowiedniego dystansu, która miała uniemożliwić przeciwnikowi skuteczne władanie bronią. Na rozwój AIKI-JITSU miał wpływ powstały w XII w. system walki pod nazwa GEN-NO-HEINO (strategia rodu Gen), który ponadto obejmował technikę walki mieczem – KEN-JITSU.
Większe w tej mierze zasługi niektóre legendy przypisują Yoshitsune. Dane historyczne wskazują jednak na innego kontynuatora Daito Aikijitsu – niejakiego Yoshiie Minamoto. Będąc nieuleczalnie chorym Yoshiie Minamoto przekazał swą sztukę młodszemu bratu – Shinra Saburo Yoshimitsu. o tym z kolei mówi się, iż był człowiekiem o bardzo szerokich zainteresowaniach artystycznych i naukowych – kimś podobnym do Leonarda da Vinci. Z powodzeniem zajmował się astronomią, medycyną, geologią. Prowadził między innymi sekcję zwłok przestępców – znajomość mechaniki stawów skłaniała go do wykorzystania wiadomości anatomicznych w celu udoskonalenia wielu technik. Drugi syn -Yoshikiyo przenosi się do prowincji Kai, a wkrótce przez koligacje matrymonialne wchodzi do klanu Takeda, któremu przekazuje część tajników sztuki swego ojca. Od tamtej pory sztuka walki będzie rozwijać się zarówno w rodzie Minamoto jak i Takeda. Kolejne rozejście się dróg daito Aikijitsu nastepują w 1574 roku, kiedy to Kunigutsu Takeda zapoznaje się ze swą sztuką klanu Aizu.
Po latach wychodząca z jednego pnia technika różni się od pierwowzoru i spotykana jest w conajmniej trzech odmianach:
Aizu-todome – technika kontynuatorów Kunigutsu Takeda;
Daito-ryu – technika kontynuatorów starego Daito Aikijitsu wymieszana z elementami innych szkół. Najwybitniejszym mistrzem tej szkoły jest Goto Tadaemon Tadayoshi, (1644-1736) – w pewnym okresie nauczyciel klanu Aizu;
Takeda-ryu – technika kontynuatorów Yoshikiyo, która najwybitniejszego mistrza znalazła w osobie samuraja – filozofa – Takeda takumi no Kamisoemon (1758-1853).
Aby sprawę jeszcze bardziej zawikłać, dodajemy, że Kamisoemon opracowuje doktrynę filozoficzną zwaną „aiki in yo ho” i stopniowo zaczyna się ona nierozerwalnie wiązać z wymienionymi trzema stylami. Ta mieszanka nosi nazwę „oshikiushi” i najpełniej jest kontynuowana w obrębie klanu Aizu.
Z początkiem okresu Meiji ginie wiele tradycji – oshikiushi stopniowo ulega zapomnieniu, czy też może po prostu nie jest znana nowemu społeczeństwu. Największe zasługi dla przechowania tej techniki i przeniesienia jej przez burzliwy okres modernizmu miał kapłan kultu Shinto – Saigo Tanomo Chikamasa (1829-1905). Miał on w okresie Meiji poważne konflikty z policją – oficjalne założenie szkoły, w której można by przekazywać tradycje oshikiushi, jest więc niemożliwe. W tej sytuacji Tanomo poczyna poszukiwać zaufanego a uzdolnionego młodego człowieka, który mógłby się stać spadkobiercą skarbu rozwijanego i zazdrośnie strzeżonego przez tyle wieków.
Własciwą osobą wydaje się być nadzwyczaj utalentowany Saigo Shiro, ten sam, który w 1886 roku przyczynił się do błyskotliwego zwycięstwa Kodokanu nad Yoshin-ryu. Trenuje on jednocześnie oshikiushi i Tenjinshino-ryu, a później oshikishi i judo u Jigoro Kano. Kilka lat później zarysowuje się jednak ostry konflikt pomiędzy oshikiushi a judo – konflikt złożony, ale z wyraźnym podtekstem ekonomicznym. Czasy są ciężkie i z najwyższym trudem zdobywa się środki do życia. Marzeniem każdej szkoły jest uzyskanie od policji prawa nauczania, gdyż przez okres, na jaki opiewa zawarta umowa, szkoła ma zabezpieczony byt. oczywiści o taką pozycję ubiegają się różne szkoły, a rywalizacja między nimi jest bardzo ostra. Saigo Shiro nie chcąc wybierać pomiędzy Saigo Tanomo a Jigoro Kano wyjeżdża z Tokio i poświęca się kyudo (strzelanie z łuku). Tanomo rozpoczyna więc energiczne poszukiwania następnego kandydata o kwalifikacjach odpowiednich, aby powierzyć mu tajemnice oshikiushi. Tym kandydatem staje się Sokaku Takeda, znakomity szermierz zakochany w ken-jitsu, posiadający też pewną wiedzę o technikach Takeda-ryu.
Przyjaźń pomiędzy uczniem a nowym mistrzem szybko się zacieśnia, zwłaszcza, że obaj mają podobne poglądy polityczne i kłopoty z modernistami. Habersetzer pisze na przykład, że Takeda, w okresie kiedy noszenie miecza było zabronione, lubił przechadzać się „pod bronią” ulicami Tokio demonstrując swoje przywiązanie do tradycji. Saigo Tanomo zdaje sobie jednak sprawę, że epoka miecza bezpowrotnie odchodzi – w tej sytuacji pozostawieni tajemnic oshikiushi w rękach zajadłego tradycjonalisty nie wróży przetrwania techniki. Nie ma jednak innego kandydata – latami przekonuje więc Sokaku Takedę, aby porzucił miecz i skoncentrował się na sztuce walki bez broni. Przekonany w końcu Takeda ciągnie jednak za sobą łańcuszek kłopotów z policją i postanawia wyjechać na Hokkaido – japoński „dziki zachód” aby rozpocząć nowe życie. Tam, w zmieniającej się stopniowo sytuacji politycznej, czyni starania o otwarcie własnego dojo. Ten cel osiąga jednak dopiero jego syn – Takimune Takeda, który zakłada szkołe w Abashiri i naucza w niej oshikiushi pod nazwą daito-ryu.
Tu trzeba wprowadzić na scenę mistrza Morihei Ueshiba (1883-1969). Około 1901 młody Ueshiba pobiera instrukcje kito-ryu od Tozawa Tokusaburo. Wskutek zbyt wczesnego rozpoczęcia bardzo intensywnych treningów ma kłopoty ze zdrowiem i musi przerwać je na dwa lata. Później podejmuje naukę walki wręcz w dojo Nake Masakatsu – oryginalnego nauczyciela, który będąc zarazem instruktorem szermierki wpaja w Ueshibę przekonanie, że techniki miecza mają wyraźny związek z walką wręcz. W 1910 roku Ueshiba jedzie na Hokkaido, a pięć lat później przypadek kontaktuje go z Sokaku Takeda – również człowiekiem, który od szermierki przeszedł do walki wręcz. Daito-ryu Takedy robi wielkie wrażenie na Ueshibie. W jego umyśle tworzą się zręby nowej techniki. Jej ostateczny kształt Ueshiba odkrywa jednak dopiero dzięki kontaktowi z filozoficzną doktryną Wanisaburo Doguchi, która mówi między innymi o świecie pełnym miłości dla bliźniego i dobroci dla wszystkich. Przejety tym Ueshiba postanawia stworzyć sztukę walki będącą tak łagodną, jak tylko jest to możliwe do osiągnięcia, a zarazem nadzwyczaj skuteczną. Ta nowa sztuka ma być „orędziem pokoju przekazywanym przez sztukę wychodzenia z wojny”. Celem AIKIDO nie jest walka z przeciwnikiem, ale z samym sobą. Mistrzowie twierdza: Niebo i Ziemia są jednym. Opanowanie sztuki walki oznacza posłuszeństwo względem praw Nieba i Ziemi, czyli Natury. Jeśli poprawnie rozumiesz i słuchasz praw Natury i przenosisz jej rozkazy, staniesz się jej integralna częścią i ktoś, kto atakuje ciebie, będzie atakował samą Naturę. Dlatego AIKIDO niejednokrotnie nazywa się sztuka wojenna bez walki.
Źródła:
Jerzy Miłkowski, Sztuki i sporty walki dalekiego wschodu, Warszawa 1987
|
![]() ![]() ![]() |
Początki zabrzańskiego Dojo nikną w mrokach historii naszej metropolii. Odkrycia archeologiczne w grobowcach dawnych wojowników wskazują jednak na datę 2 września 1993 r. n.e. W tym okresie na sali MOSiRu ZABRZE czynione było AIKIDO AIKIKAI, zaś drużynę dzielnych wojów prowadził Sempai Piotr Głąb. Wtedy wierzyłem jeszcze wyłącznie w moc KUNG-FU (Chan-Shaolin -Si oraz Dju -Su ) . Z nadmiaru wolnego czasu, oraz dla uzupełnienia swojej praktyki zacząłem stawiać pierwsze kroki na drodze AIKI wymieniając swoje doświadczenia z wojami z MOSiR-u. To właśnie Pior sprawił, że zainteresowała mnie praca nad „wirującą sferą” AIKI. W roku 1993 zostałem zaproszony przez Piotra i jego uczniów na seminarium ze śp. Soke E.W.J.Strattonem (9 dan) z INSTYTUTU SHUDOKAN AIKIDO. Po tym seminarium, gdzie Soke Stratton własnoręcznie rozwiał wszelkie moje wątpliwości, ostatecznie uwierzyłem w AIKIDO.
W roku 1996 otworzył Dojo na Uniwersytecie Śląskim, rozpoczynając tym samym treningi w Katowicach. Ja natomiast pozostając wierny tradycji zabrzańskiego grodu objąłem pieczę nad wojami z MOSiR-u. Były to początki Stowarzyszenia INSTYTUT SHUDOKAN AIKIDO POLSKA. W 1998 roku, wraz z moimi przyjaciółmi – instruktorami z innych naszych klubów, zdałem przed Soke Strattonem egzamin na shodan (pierwszy dan).
Po śmierci naszego mistrza współpraca z uczniami Soke przestała się rozwijać. Wspólnie z pozostałymi instruktorami podjęliśmy wówczas decyzję by ją przerwać i powrócić do korzeni. W roku 2002 zdaliśmy egzaminy na shodan przed senseiem H. Nagano i zaczęliśmy praktykować AIKIDO w systemie YOSHINKAN, co wytrwale czynimy do dnia dzisiejszego.
Wkrótce nawiązaliśmy również współpracę EUROPEJSKĄ FEDERACJĄ YOSHINKAN AIKIDO oddając się pod bezpośrednią opiekę Shihana K.Terady (9 dan), a niedługo potem, w kwietniu 2005 roku nasze Dojo stało się członkiem międzynarodowej organizacji SHINKENDO pod kierownictwem Kaiso T. Obaty.
Niestety, z czasem rozeszły się nasze drogi z EUROPEJSKĄ FEDERACJĄ YOSHINKAN AIKIDO. Na prośbę Seiko-Shihan K.Terady (9 dan) podjęliśmy starania by powołać do życia organizację YOSHINKAN SEISEIKAI AIKIDO POLSKA, działającą obecnie pod osobistym nadzorem Shihan MATSUO MASAZUMI (8 Dan AYF), który po śmierci Seiko- Shihan K.Terady ( 9 dan ) objął kierownictwo nad strukturami YOSHINKAN SEISEIKAI AIKIDO na całym świecie.
MATSUO Sensei co najmniej 2 razy w roku, regularnie odwiedza nasze Dojo, dzięki czemu możemy pewniej kroczyć drogą BUDO, a nasza organizacja oparta o jasne i przejrzyste zasady prężnie rozwija się tak w kraju, jak i zagranicą.
Do dnia dzisiejszego podążamy drogą wytyczoną przez Seiko-Shihana K.Teradę pod osobistą opieką i kierownictwem Shihana MATSUO.
Dawno temu pewien internauta pytał się mnie co nam daje Hakama? Otrzymał ode mnie „wyczerpującą” odpowiedź:
Daje nam 2 do siły a 3 do szybkości ;). Zgadzam się z tym w 100%. Hakama sprawia, że mamy poczucie płynności naszej techniki oraz że nasza pozycja jest stabilniejsza oraz maskuje ruchy nóg. Czasem podsyca poczucie, że nasza technika jest idealna oraz ładnie wyglądamy.
Nic bardziej błędnego… Zgadzam się z ostatnim stwierdzeniem, że nasze nogi są maskowane przez co nie możemy kontrolować naszych błędów w pozycji oraz kontrolowaniu ruchu nóg podczas technik.
Osobiście polecam trening bez Hakama by kontrola naszych błędów była non stop (to polecam co niektórym „mistrzom”). Czasem daje nam poczucie siły idealnej oraz techniki i „mocy” poprzez noszenie jej co kończy się tylko na noszeniu Hakama pozostawiając błędy w naszej technice i potęguje wzrastanie Ego.
Hakama symbolizuje stan samurajski japońskiego wojownika.
SAMURAJ oznacza nic innego jak „Ten,który służy”. Niestety nie wszyscy są w stanie to pojąć i aspirują do nazywania siebie „Samurajami”.
Hakama posiada siedem plisów – pięć z przodu i dwa z tyły, lecz nie po to by ładnie wyglądać. Każdy z nich ma swoje znaczenie :
1. JIN-życzliwość i dobroć
2. GI – honor
3. REI- etykieta,kurtuazaja
4. CHI- inteligencja
5. SHIN -szczerość, uczciwość
6. CHU – lojalność
7. KOH – miłość,pietyzm, pobozność
Jak widać Hakama to nie tylko dobry wygląd i „mistrzostwo” to także głębszy przekaz.
Więc zalecam odrobinę skromności i szacunku do innych osób „bez Hakama” jak i odpowiednie dbanie o nią samą z należytym szacunkiem. Dlatego jest ważne złożenie jej nauczycielowi (Sensei,Shihan) po zajęciach (co jest wielkim honorem), rozsądku oraz pozytywnych wibracji pomiędzy ludźmi.
Mój śp. nauczyciel Soke E.W.J. Stratton zawsze powtarzał… „Szybko Hakama ściągniecie, tak jak ją szybko założycie, jeśli pojmiecie co ona symbolizuje”…
Sami sobie odpowiedzcie jaka to odpowiedzialność ….
OSU!!!
Wszystkie sztuki walki za wyjątkiem Karate pieczołowitego kultywowania tradycji militarnej. Najpierwotniejszą z nich było Ken-Jutsu (szermierka na miecze). Sztuka ta łączyła dwa elementy-śmiertelną powagę realnego zagrożenia i proces długotrwałego, żmudnego odkrywania ogólnych i technicznych podstaw walki. Mistrzowie miecza wypracowali zasady tak uniwersalne dla walki wręcz, że dały się one później bez trudu wykorzystać w innych systemach. W Ju- Jutsu i Aikido znajdują się te same podstawy, sposoby przemieszczania, obroty i ruchy rąk, koncepcje ataku i obrony, ta sama teza, że o mistrzostwie decyduje dokładność ruchów i dyscyplina psychiczna
Przed VII wiekiem naszej ery okryciem wojowników japońskich były skóry owcze lub baranie. W VII wieku pojawiają się żelazne elementy uzbrojenia: gorsety z płytek naszywanych na skórę bydlęcą, „spódnica” z pasków metalu oraz stożkowaty hełm. Ramiona i barki chroniono grubą skórą. Główną bronią w owym czasie i później był łuk i strzała (Yumi-Ya). Charakterystyczną cechą zbroi był lekkość i przeznaczenie głównie do ochrony przed strzałami. Całość „oporządzenia” wisiał tak, że poruszający się wojownik przypominał wielkiego, lśniącego, szeleszczącego chrząszcza. Chwilę uwagi poświęcę bogatej XVI wiecznej zbroi ponieważ jej elementy, jak i ogólna koncepcja, przetrwały w niezmienionej postaci aż do początku XIX wieku.
YOROI- ochraniacz klatki piersiowej
KABUTO – hełm
HO-ATE – maska
KOTE- rękawice
SUNE-ATE – ochraniacz lędźwi (okolicy lędźwiowej)
KOSHI-ATE – nadgarstniki.
Typy uzbrojenia ochronnego występującego w Japonii do XVI w.,:
O – Yoroi
Do – Maru
Haramaki – Do
Od XVI w., występowało już 7 typów zbroi:
Mogami – Do
Nuinobe – Do
Hotoke – Do
Sendai – Do
Hon – Kozane
Elementy japońskiej zbroi
Źródło: Westbook A., Ratti O., Sekrety Samurajów, Bydgoszcz 1997,s.153.
Haramaki – Do Yoroi Maru
Źródło: Bryant A.J., Nihon Japanease Armour Manual, b.m.w. 2001, s. 5-6
Hełm (kabuto) składał się z właściwej miski (hachi), giętkiego ochraniacza karku (shikoro) i ozdobnego szczytu (maye-zashi). Do boków miski hełmu mocowano skrzydła (fuku-gayeshi) – niekiedy miejscem umocowania skrzydeł był też shikoro. Miskę wykonywano z jednego kawałka metalu lub wielokrotnie lakierowanej skóry, zszytej w typowym hełmie z trójkątnych pasków, szczytem skierowanych w górę. Czasem były to luźno połączone równoległe obwoje (tatami-kabuto). Osłonę karku montowano z 3-7 pasków skóry pokrywanych blachą metalową i łączono jedwabnymi plecionymi sznurami. Niekiedy pasek był pokryty ponad setką metalowych łusek. Wewnętrzną stronę shikoro lakierowano na kolor jaskrawoczerwony, który przydawał twarzy wojownika dzikiego i gwałtownego wyrazu. Boczne skrzydła po prawej stronie hełmu były odłączane dla większej wygody w posługiwaniu się łukiem.Interesującym szczegółem XVI-wiecznego hełmu jest obejmujące miskę mosiężny pierścień, z którego zwisa łukiem na plecy misternie zawęźlony jedwabny sznur (kasajiri-no-kuwan). Do sznura przymocowano otok z kolorowego (zwykle białego) materiału służący jako wyróżniający znak w bitwie. Niekiedy stosowano jeszcze jeden pierścień mosiężny do którego mocowano horo-płaski worek wypełniony zwitkami bawełny i zwisający na plecy jako ochrona przed strzałami
Elementy japońskiego hełmu
Źródło: Westbook A., Ratti O., Sekrety Samurajów, Bydgoszcz 1997,s.165.
Twarz chroniono jednolitą płytką z wizjerem (Mempo) lub takim rodzajem maski, który zasłaniał tylko żuchwę i policzki (Ho-ate). Duża wagę przywiązywano do ekspresyjności masek – malowano je, dekorowano sierścią zwierząt. Nazwy masek pochodziły od tego co przedstawiały, najczęściej była to głowa demona (Kimen), twarz małpy (suro-bo), twarz starca (Okina-Men), głowa ptaka (jaskółki-Tsubame-bo). W pełnych maskach wycinano otwory na nos i oczy przy których przebiegały głębokie bruzdy, aby grot strzał czy ostrze miecza nie ześlizgnęło się w oczodół. Od „brody” maski zwisa w dół zasłona z pokrywanych metalem płytek lub grubszych łańcuszków (Yudare-Gane).
Kabuto
Źródło: http://www.worcesterart.org/Exhibitions/Past/yoshitoshi.html.
W szczytach wszystkich hełmów znajdowały się otwory, przez które można było wypuścić tradycyjną ozdobę samuraja warkocz włosów. Tułów chronił otwarty na boki gorset (Do-Maru) lub też pojedyncza blacha wymodelowana na kształt atletycznego nagiego torsu. Do malowania „gorsetów” używano zazwyczaj farby czarnej, czasem błękitnej lub złocistej. Droższe zbroje pokrywano skórą rekina (same-tsudzami) lub skórą (Kawa-Tsudzami), skorupami żółwi (Bekko-Tsudzami), jedwabiem (Moji-Tsudzami) lub skórą (Kawa-Tsudzami). Spotykało się też gorsety z bardzo twardej skóry ułożonej w girlandy łusek (Okegawa).
Ochraniacze bioder (Kusad-Kuri) przypominają krótkie spodenki z wyciętą z przodu łukowatą arkadą ułatwiającą poruszanie się. Składają się one z luźno zwisających pasków skóry lub metalu.
Pachy chroniono bardzo troskliwie paskami metalu zawieszonymi na tzw. pierścieniach barkowych (Wata-Gami). Prawy pasek (Sendan-No-Ita) był większy od lewego (Hota-Wo-No-Ita). Pozostałe części zbroi chroniące kończymy przypominają wyposażenie europejskich rycerzy. Były więc ochraniacze ramion i przedramion (Sode, Gaku-
No-Ita, Kote), okrągłe płytki pokrywające łokieć (Hiji-Gane), półrynienki przylegające do ud (haidate) i podudzi (Sune-Ate). Na stopach noszono buty z noskami, lecz podczas walki i marszu stosowano sandały plecione z trzciny lub słomy, rzadziej wykonane ze skóry. Miecz omówiony został w innym rozdziale. Zasadnicza bronią stosowaną w polu był dwumetrowa włócznia (Hoko), drąg z dwudziestocentymetrowym ostrzem – falistym jak wizerunek płomienia bądź przypominającym liść. Obok ostrza tkwiły sierpowate rogi. Od XIV wieku używano lancy z piętnasto – dwudziestocentymetrowym ostrzem i bardzo charakterystycznej halabardy z długim, niemal metrowym ostrzem i nieco dłuższą rękojeścią (Naginata)
Źródła:
http://www.histmag.org/archiwalia/mag42-43/J04.htm
http://www.worcesterart.org/Exhibitions/Past/yoshitoshi.html.
Jerzy Miłkowski, Sztuki i sporty walki dalekiego wschodu, Warszawa 1987