Archiwum kategorii: artykuły

Etykieta w sztukach walki: Porządek, który kształtuje doskonałość

Etykieta w sztukach walki: Porządek, który kształtuje doskonałość

Etykieta w sztukach walki to nie zwykły formalność; to struktura, która nadaje sens treningowi. Od powitania przez wejście do D ōj ō po sposób, w jaki wiąże się bob, każdy gest odzwierciedla szacunek, dyscyplinę i głębokie zaangażowanie w naukę. Ale dlaczego to takie ważne?W placówce edukacyjnej porządek jest podstawą nauki. Uczniowie przestrzegają zasad, szanują swoich nauczycieli i postępy w systemie zorganizowanym, który pozwala im skutecznie przyswajać wiedzę. Bez tych ram nauczanie staje się chaotyczne, a szkolenie traci swoją wartość.W firmie etykieta przybiera formę protokołów, hierarchii i zasad gwarantujących efektywność. Bez jasnych zasad komunikacja ulega pogorszeniu, praca jest dezorganizowana, a rezultaty są zagrożone. Zespół dobrze dopasowany do wizji firmy jest jak D ōj ō w harmonii: każdy członek zna swoją rolę i działa dokładnie.Sztuki walki, edukacja i świat biznesu dzielą tę samą prawdę: porządek nie ogranicza, lecz potęga. Etykieta nie jest przeszkodą, lecz drogą, która przekształca wysiłek w magisterskie…

Kihon: podstawowe rzeczy nie są na początku, tylko w centrum

Kihon: podstawowe rzeczy nie są na początku, tylko w centrum

Praktyka zaczyna się od podstaw, ale podstawy nie są proste. Podstawowe rzeczy nie są na dole, jak jedna cegła więcej: jest w środku. To jest Kihon. Nie jest to podstawa, z której się wznosi, ale oś, z której wszystko jest uporządkowane i rozszerzane. W tym centrum jest sposób, w jaki chodzi, stać, uderzać, poruszać się. Wszystko inne jest wariacją. Kihon nie jest tym, co się robi „przed tym, co dobre”: jest tym, co pozwala istnieć dobro. Dlatego początkujący czasem go nie doceniają, a zaawansowani go czczą. Ponieważ prawdziwa dominacja pojawia się, gdy wracasz do centrum raz za razem. W Japonii jest takie powiedzenie: Ichiman Ben – ćwiczyć to samo 10 000 razy. Ale Musashi poszedł dalej. Powiedział, że tysiąc dni wystarczy, aby nauczyć się techniki… Ale potrzeba 10 tysięcy, żeby była twoja. Kihon nie jest łatwą częścią drogi, to sama droga. I jeśli to rozumiesz, wiesz, że nie jest to pierwsze: to jest najgłębsze…

Kiedy unosimy bokken

Kiedy unosimy bokken lub puste ręce, możemy usłyszeć: „jednocześnie unieś głowę i opuść centrum”.Kiedy ustabilizujemy stabilny, uziemiony ośrodek, wyciągając się w górę, tworzymy centralną równowagę, równowagę przeciwstawnych energii.Nie skupiamy się wyłącznie na „unoszeniu ramion”.Możemy wizualnie naśladować ruch, uzyskując dobry wygląd zewnętrzny, ale bez wywołania tego wrażenia, siła i stabilność mogą być ograniczone. Dlatego poruszajmy się świadomie.Podczas wysuwania się w górę, angażujmy głowę, tak aby szyja się wydłużyła. Jeśli występuje napięcie w szyi, najprawdopodobniej będzie też napięcie w ramionach.Kiedy opadamy w dół, opuszczamy ciężar ciała, zakorzeniając nasz ośrodek. Stwórzmy solidną podstawę – opuśćmy biodra, zegnijmy kolana.W ten sposób utrzymujemy solidnie uziemiony ośrodek, ośrodek generujący energię iskoordynowany, połączony ośrodek.Wreszcie, manifestowanie skoordynowanych, przeciwstawnych energii daje dostęp do obserwacji wrażeń generowanych przez ruch yin/yang. Zbadaj paradoks jednoczenia się przeciwstawnych ruchów.Kontynuuj doskonalenie i doskonalenie…

47 Rōnininów – Honor, który przekroczył czas

47 Rōnininów – Honor, który przekroczył czas

W historii Japonii niewiele opowiadań pozostawiło ślad tak głęboki jak 47 Ronin. Ich historia jest nie tylko opowieścią o lojalności i determinacji, ale także odzwierciedleniem wartości, które zdefiniowały ducha bushid ō ( 武士道).
W 1701 roku pan Asano Naganori został zmuszony do popełnienia seppuku po konflikcie z Kirą Yoshinaką, wyższym urzędnikiem sądowym. To pozostawiło ich samurajów bez pana, zmieniając ich w ronina ( 浪人). Przez dwa lata tych 47 wojowników ukrywało swoje zamiary pod pozornie normalnym życiem. Ale w 1703 roku dokonali zemsty, atakując rezydencję Kiry i oddając jego głowę przed ołtarzem Asano.
Historia 47 R ōnin przewyższyła się, ponieważ reprezentuje dylemat pomiędzy posłuszeństwem wobec prawa a niezachwianą lojalnością wobec ideału. Jego działanie nie było zwykłym wyrównaniem rachunków, ale potwierdzeniem kodeksu życia: obowiązku ponad przetrwanie.

Nawet dziś, we współczesnej Japonii, jego grób w świątyni Sengaku-ji jest symbolem oddania. Wieki później ta historia nadal inspiruje książki, filmy i debaty na temat znaczenia honoru. W świecie, w którym wartości zdają się ciągle zmieniać, determinacja tych wojowników przypomina, że niektóre zasady są wieczne…

Ensō – krąg, który zostaje w człowieku

Ensō – krąg, który zostaje w człowieku

Na pierwszy rzut oka ensō (円相) wygląda jak zwykły, niedbale namalowany pędzlem okrąg. Jeden gest, jedna kropla tuszu, jedno zetknięcie z papierem. A mimo to ten prosty znak ma w kulturze Japonii wyjątkowe znaczenie. Nie przedstawia niczego konkretnego ani nie symbolizuje żadnej rzeczy. Jest zapisem chwili — momentu, w którym ruch ręki, oddech i świadomość stają się jednym. Gdy patrzymy na ensō, nie widzimy tylko kształtu. Widzimy ślad czasu: miejsca, gdzie pędzel był cięższy, gdzie zadrżał, gdzie zwolnił. Widzimy człowieka uchwyconego w akcie obecności.

Dziś okrąg ten wszedł do popkultury. Można go spotkać na tatuażach, kubkach, w reklamach i poradnikach o równowadze wewnętrznej. Nie ma w tym nic złego — znaki wędrują tam, gdzie potrzebuje ich kultura. Warto jednak pamiętać, że ensō nie powstało po to, by zdobić ściany czy ilustrować „dobry nastrój”. Dla mnichów zen było zapisem chwili prawdziwej obecności — świadectwem „tu i teraz”. Nie miało łagodzić stresu, relaksować ani poprawiać nastroju. To współczesne potrzeby, które przyszły dużo później. Oryginalne ensō pokazuje życie takie, jakie jest — bez prób jego ulepszania czy kontrolowania. I w tym właśnie tkwi jego moc. Gest i znaczenie są tu jednym.

Dla mnie ensō przypomina, że spokój, jasność i sens nie znajdują się gdzieś w przyszłości, w doskonalszej wersji mnie. Są dokładnie w tej chwili, która właśnie trwa. To, czy ją dostrzeżemy, zależy tylko od naszej uwagi, nie od listy zadań. Ensō przekazuje tę prawdę tak, jak przystało na zen — bez słów. Jeden oddech, jeden ruch, jeden ślad. I może dlatego, mimo że świat się tak zmienił, ten prosty okrąg wciąż potrafi zatrzymać wzrok. I czas.