Treningi aikido – czy są dla mnie?

Nowy sezon treningowy to często czas decyzji czy rozpocząć treningi swoje lub swoich pociech. Aikido to sztuka walki łącząca w sposób harmonijny ciało i umysł ćwiczącego. AI – harmonia, KI – siła wewnętrzna DO – droga, czyli droga do zharmonizowania siły wewnętrznej. Wbrew obiegowym opiniom aikido jest niezwykle skuteczną metodą samoobrony – poprzez wyrobienie właściwych reakcji, stosowanie wytrącenia atakującego z równowagi, dźwignie na stawy, rzuty, trzymania i kontrole. A przy tym zakłada, że napastnik nie powinien odnieść niepotrzebnych obrażeń.

Zobacz: Dlaczego trenuję aikido

Przedstawiamy kilka ogólnych zasad panujących w naszym Dojo.

1. Zawsze możesz zacząć

W zabrzańskiej sekcji trenujemy razem, niezależnie od poziomu zaawansowania. W takim systemie osoby poczatkujące mają okazje być uczone przez swoich dłużej trenujących kolegów i koleżanki. Starsi stażem natomiast mogą sprawdzić działanie swoich technik z osobami mniej doświadczonymi, co uwierzcie nie jest wcale łatwe.

Pierwsze zajęcia są niezobowiązujące, dotyczy to zarówno dzieci jak i dorosłych. „Nowi” biorą udział w normalnym treningu, a decyzję czy będą kontynuować podejmą potem.

Dlatego każdy moment jest dobry by zapisać się na zajęcia! Jeśli nie masz czasu 2x w tygodniu – zacznij od jednego dnia.

Zobaczysz, że warto.

Prowadzimy zajęcia dla dzieci i młodzieży na zabrzańskiej hali MOSiR oraz w Biskupicach, a dla dorosłych i starszej młodzieży – na hali MOSiR. Zobacz: Treningi Aikido w Zabrzu.

3. Zajęcia są dla wszystkich, niezależnie od wieku i masy ciała

W Aikido nie ma znaczenia wzrost czy waga trenującego. Techniki wykorzystują siłę przeciwnika i ruch całego ciała. Im większy jest więc przeciwnik i mocniej zaatakuje, tym lepiej techniki działają. Poza tym są przystosowane do Japończyków, którzy specjalnie potężni nie są 😉.

Lubię Aikido, bo nie zakłada konfrontacji w postaci walki z drugą osobą, a kładzie nacisk na swój rozwój i doskonalenie. Dlatego bezpiecznie można trenować od małego dziecka do późnych lat.

Oczywiście zajęcia są zróżnicowane – inne w grupach dziecięcych i młodzieżowe, inaczej prowadzi się je dla dorosłych.

Najmłodsze grupy to te prowadzone przez Sensei’a Marka Korbela na hali MOSiR (wtorki i piątki 16:30 – 17:30) oraz w Biskupicach prowadzone przez Sensei’a Kamila Krzemińskiego (wtorki i piątki 17:00 – 18:15). Starsze dzieci i młodzież (do 13 lat) zapraszamy w poniedziałki i czwartki 16:30 – 17:45, a starszą młodzież i dorosłych w poniedziałki i czwartki  na godzinę18:30 – 20:00 do Sensei’a Kamila.

2. Kobiety są mile widziane

Trenujące panie zwykle dobrze sobie radzą, a większość posiada już wysokie stopnie lub są instruktorami.

Wiosną tego roku były zorganizowane zajęcia samoobrony dla pań. Trwały miesiąc – a panie mogły w tym czasie uczęszczać na „zwykle” treningi. Dzięki temu miał możliwość trenowania z naszymi panami i trenującymi koleżankami i sprawdzenia działania uczonych technik, tym bardziej że w tym czasie przebieg treningów dostosowany był do programu kursu.

 

4. Dostępność

Porównując z uprawianiem innych aktywności ruchowych czy sportów – to niewymagające finansowo zajęcia.
Niewysokie opłaty miesięczne, możliwość trenowania niezależnie od warunków pogodowych, prosty strój (trenuje się boso, w Dogi – a na początek wystarczy zwykły strój sportowy) sprawiają, że zajęcia są dostępne dla każdego!

” Stowarzyszenie IRIMI wspiera też dzieci / osoby z trudniejszą sytuacją materialną – dofinansowując zajęcia, wyjazdy na obozy czy organizując transport.
Prowadzone też są raz w tygodniu bezpłatne zajęcia dla dzieci w Świetlicy na Zandce.

      

 

Zobacz film z pokazu:

Hakama

Dawno temu pewien  internauta pytał się mnie co nam daje Hakama? Otrzymał ode mnie „wyczerpującą” odpowiedź:
Daje nam 2 do siły a 3 do szybkości ;). Zgadzam się z tym w 100%. Hakama sprawia, że mamy poczucie płynności naszej techniki oraz że nasza pozycja jest stabilniejsza oraz maskuje ruchy nóg. Czasem podsyca poczucie, że nasza technika jest idealna oraz ładnie wyglądamy.
Nic bardziej błędnego… Zgadzam się z ostatnim stwierdzeniem, że nasze nogi są maskowane przez co nie możemy kontrolować naszych błędów w pozycji oraz kontrolowaniu ruchu nóg podczas technik.

Osobiście polecam trening bez Hakama by kontrola naszych błędów była non stop (to polecam co niektórym „mistrzom”). Czasem daje nam poczucie siły idealnej oraz techniki i „mocy” poprzez noszenie jej co kończy się tylko na noszeniu Hakama pozostawiając błędy w naszej technice i potęguje wzrastanie Ego.

Hakama symbolizuje stan samurajski japońskiego wojownika.
SAMURAJ oznacza nic innego jak „Ten,który służy”. Niestety nie wszyscy są w stanie to pojąć i aspirują do nazywania siebie „Samurajami”.

Hakama posiada siedem plisów – pięć z przodu i dwa z tyły, lecz nie po to by ładnie wyglądać. Każdy z nich ma swoje znaczenie :

1. JIN-życzliwość i dobroć
2. GI – honor
3. REI- etykieta,kurtuazaja
4. CHI- inteligencja
5. SHIN -szczerość, uczciwość
6. CHU – lojalność
7. KOH – miłość,pietyzm, pobozność

Jak widać Hakama to nie tylko dobry wygląd i „mistrzostwo” to także głębszy przekaz.
Więc zalecam odrobinę skromności i szacunku do innych osób „bez Hakama” jak i odpowiednie dbanie o nią samą z należytym szacunkiem. Dlatego jest ważne złożenie jej nauczycielowi (Sensei,Shihan) po zajęciach (co jest wielkim honorem), rozsądku oraz pozytywnych wibracji pomiędzy ludźmi.

Mój śp. nauczyciel Soke E.W.J. Stratton zawsze powtarzał… „Szybko Hakama ściągniecie, tak jak ją szybko założycie, jeśli pojmiecie co ona symbolizuje”…
Sami sobie odpowiedzcie jaka to odpowiedzialność ….

OSU!!!

Zbroje, hełmy

Wszystkie sztuki walki za wyjątkiem Karate pieczołowitego kultywowania tradycji militarnej. Najpierwotniejszą z nich było Ken-Jutsu (szermierka na miecze). Sztuka ta łączyła dwa elementy-śmiertelną powagę realnego zagrożenia i proces długotrwałego, żmudnego odkrywania ogólnych i technicznych podstaw walki. Mistrzowie miecza wypracowali zasady tak uniwersalne dla walki wręcz, że dały się one później bez trudu wykorzystać w innych systemach. W Ju- Jutsu i Aikido znajdują się te same podstawy, sposoby przemieszczania, obroty i ruchy rąk, koncepcje ataku i obrony, ta sama teza, że o mistrzostwie decyduje dokładność ruchów i dyscyplina psychiczna

Przed VII wiekiem naszej ery okryciem wojowników japońskich były skóry owcze lub baranie. W VII wieku pojawiają się żelazne elementy uzbrojenia: gorsety z płytek naszywanych na skórę bydlęcą, „spódnica” z pasków metalu oraz stożkowaty hełm. Ramiona i barki chroniono grubą skórą. Główną bronią w owym czasie i później był łuk i strzała (Yumi-Ya). Charakterystyczną cechą zbroi był lekkość i przeznaczenie głównie do ochrony przed strzałami. Całość „oporządzenia” wisiał tak, że poruszający się wojownik przypominał wielkiego, lśniącego, szeleszczącego chrząszcza. Chwilę uwagi poświęcę bogatej XVI wiecznej zbroi ponieważ jej elementy, jak i ogólna koncepcja, przetrwały w niezmienionej postaci aż do początku XIX wieku.

YOROI- ochraniacz klatki piersiowej
KABUTO – hełm 
HO-ATE – maska
KOTE- rękawice
SUNE-ATE – ochraniacz lędźwi (okolicy lędźwiowej)
KOSHI-ATE – nadgarstniki.

Typy uzbrojenia ochronnego występującego w Japonii do XVI w.,: 
O – Yoroi
Do – Maru
Haramaki – Do

Od XVI w., występowało już 7 typów zbroi: 
Mogami – Do
Nuinobe – Do
Hotoke – Do

Sendai – Do
Hon – Kozane

Elementy japońskiej zbroi
Źródło: Westbook A., Ratti O., Sekrety Samurajów, Bydgoszcz 1997,s.153. 

Haramaki – Do Yoroi Maru
Źródło: Bryant A.J., Nihon Japanease Armour Manual, b.m.w. 2001, s. 5-6 

Hełm (kabuto) składał się z właściwej miski (hachi), giętkiego ochraniacza karku (shikoro) i ozdobnego szczytu (maye-zashi). Do boków miski hełmu mocowano skrzydła (fuku-gayeshi) – niekiedy miejscem umocowania skrzydeł był też shikoro. Miskę wykonywano z jednego kawałka metalu lub wielokrotnie lakierowanej skóry, zszytej w typowym hełmie z trójkątnych pasków, szczytem skierowanych w górę. Czasem były to luźno połączone równoległe obwoje (tatami-kabuto). Osłonę karku montowano z 3-7 pasków skóry pokrywanych blachą metalową i łączono jedwabnymi plecionymi sznurami. Niekiedy pasek był pokryty ponad setką metalowych łusek. Wewnętrzną stronę shikoro lakierowano na kolor jaskrawoczerwony, który przydawał twarzy wojownika dzikiego i gwałtownego wyrazu. Boczne skrzydła po prawej stronie hełmu były odłączane dla większej wygody w posługiwaniu się łukiem.Interesującym szczegółem XVI-wiecznego hełmu jest obejmujące miskę mosiężny pierścień, z którego zwisa łukiem na plecy misternie zawęźlony jedwabny sznur (kasajiri-no-kuwan). Do sznura przymocowano otok z kolorowego (zwykle białego) materiału służący jako wyróżniający znak w bitwie. Niekiedy stosowano jeszcze jeden pierścień mosiężny do którego mocowano horo-płaski worek wypełniony zwitkami bawełny i zwisający na plecy jako ochrona przed strzałami

Elementy japońskiego hełmu
Źródło: Westbook A., Ratti O., Sekrety Samurajów, Bydgoszcz 1997,s.165.

Twarz chroniono jednolitą płytką z wizjerem (Mempo) lub takim rodzajem maski, który zasłaniał tylko żuchwę i policzki (Ho-ate). Duża wagę przywiązywano do ekspresyjności masek – malowano je, dekorowano sierścią zwierząt. Nazwy masek pochodziły od tego co przedstawiały, najczęściej była to głowa demona (Kimen), twarz małpy (suro-bo), twarz starca (Okina-Men), głowa ptaka (jaskółki-Tsubame-bo). W pełnych maskach wycinano otwory na nos i oczy przy których przebiegały głębokie bruzdy, aby grot strzał czy ostrze miecza nie ześlizgnęło się w oczodół. Od „brody” maski zwisa w dół zasłona z pokrywanych metalem płytek lub grubszych łańcuszków (Yudare-Gane).

Kabuto
Źródło: http://www.worcesterart.org/Exhibitions/Past/yoshitoshi.html.

W szczytach wszystkich hełmów znajdowały się otwory, przez które można było wypuścić tradycyjną ozdobę samuraja warkocz włosów. Tułów chronił otwarty na boki gorset (Do-Maru) lub też pojedyncza blacha wymodelowana na kształt atletycznego nagiego torsu. Do malowania „gorsetów” używano zazwyczaj farby czarnej, czasem błękitnej lub złocistej. Droższe zbroje pokrywano skórą rekina (same-tsudzami) lub skórą (Kawa-Tsudzami), skorupami żółwi (Bekko-Tsudzami), jedwabiem (Moji-Tsudzami) lub skórą (Kawa-Tsudzami). Spotykało się też gorsety z bardzo twardej skóry ułożonej w girlandy łusek (Okegawa).

Ochraniacze bioder (Kusad-Kuri) przypominają krótkie spodenki z wyciętą z przodu łukowatą arkadą ułatwiającą poruszanie się. Składają się one z luźno zwisających pasków skóry lub metalu.

Pachy chroniono bardzo troskliwie paskami metalu zawieszonymi na tzw. pierścieniach barkowych (Wata-Gami). Prawy pasek (Sendan-No-Ita) był większy od lewego (Hota-Wo-No-Ita). Pozostałe części zbroi chroniące kończymy przypominają wyposażenie europejskich rycerzy. Były więc ochraniacze ramion i przedramion (Sode, Gaku-

No-Ita, Kote), okrągłe płytki pokrywające łokieć (Hiji-Gane), półrynienki przylegające do ud (haidate) i podudzi (Sune-Ate). Na stopach noszono buty z noskami, lecz podczas walki i marszu stosowano sandały plecione z trzciny lub słomy, rzadziej wykonane ze skóry. Miecz omówiony został w innym rozdziale. Zasadnicza bronią stosowaną w polu był dwumetrowa włócznia (Hoko), drąg z dwudziestocentymetrowym ostrzem – falistym jak wizerunek płomienia bądź przypominającym liść. Obok ostrza tkwiły sierpowate rogi. Od XIV wieku używano lancy z piętnasto – dwudziestocentymetrowym ostrzem i bardzo charakterystycznej halabardy z długim, niemal metrowym ostrzem i nieco dłuższą rękojeścią (Naginata)

Źródła:

http://www.histmag.org/archiwalia/mag42-43/J04.htm

http://www.worcesterart.org/Exhibitions/Past/yoshitoshi.html.

Jerzy Miłkowski, Sztuki i sporty walki dalekiego wschodu, Warszawa 1987 

Co wybrać ?

Co tak naprawdę wybrać?
Takie pytanie rodzi się u wielu osób chcących się zająć sztukami walki. Jak szybko,ile muszę płacić i czy to będzie skuteczne na ulicy itp i itd.W świecie wszechobecnej reklamy wiele plakatów różnych organizacji kusi nas „Jedynym skutecznym w 100% systemem”. Więc jak zacząć?

Najlepiej przyjrzeć się zajęciom oraz jak one przebiegają w danym DOJO oraz jak to robi instruktor, najlepiej kilka razy. Zobaczyć na własne oczy, popytać się osób, które tam trenują oraz samego „SENSEI”o daną szkołę i czym się charakteryzuje oraz wziąć pod uwagę własne upodobania.

Najważniejsze to spytać się w/w „mistrza”o uprawnienia oraz stopień u kogo trenował oraz jak długo. Problem w tym, że instruktorem w granicach RP może zostać osoba mająca średnie wykształcenie oraz posiadająca min.3 kyu oraz Uprawnienia Instruktora Sportu. I tak rodzą się FACHOWCY w wieku ok.20 lat z małym doświadczeniem zaledwie paru lat (jeśli solidnie trenował, zdawał egzaminy techniczne a nie kupił sobie stopnia np.za picie piwa z „Sensei” lub to,że wspaniale myje matę). A zapewniam, że instruktorem sztuk walki można zostać i poczuć się pewnie dopiero po kilkunastu latach praktyki mając duży zasób wiedzy oraz cierpliwości, nie mówiąc już o doświadczeniu.

Przyjrzeć się trzeba również czy dany nauczyciel bawi się w komercję i politykę zamiast rzetelnie nauczać i wychowywać. Niestety przysłowiowe BICIE PIANY oraz obrażanie innych służy jedynie nabijaniu kieszeni kosztem studentów. Co również przekłada się na DOJO ucząc egoizmu.

Należy się wystrzegać również różnych egzotycznych tworów typu:COMBAT-AIKIDO,COMBAT-JU-JUTSU czy też SREET FIGHT COMBAT_-CÓŚ- TAM-CZARNY PAS PO ROKU” damy CI wszystko! (tylko płać). 

Jeśli ktoś szuka systemu samoobrony to polecam szkoły tradycyjne czyli szkoły wywodzące się z czasów,gdy były potrzebne by „przetrwać na ulicy” czy też przeżyć na polu bitwy. 
Jeśli sport to też jest wybór – zawody itp., ksiązki i filmy szkoleniowe są dobrym uzupełnieniem i nie zastąpią wykwalifikowanego instruktora.

Więc ruszajcie na podbój świata BUDO i nie dajcie się kłamliwej reklamie. I myślcie, obserwujcie i uczcie się pilnie (zadając czasem niewygodne pytania SENSEI) a czas poświęcony na BUDO nie będzie czasem straconym.