Wszystkie wpisy, których autorem jest Kamil

Historia zabrzańskiego Dojo

 

Początki zabrzańskiego Dojo nikną w mrokach historii naszej metropolii. Odkrycia archeologiczne w grobowcach dawnych wojowników wskazują jednak na datę 2 września 1993 r. n.e. W tym okresie na sali MOSiRu ZABRZE czynione było AIKIDO AIKIKAI, zaś drużynę dzielnych wojów prowadził Sempai Piotr Głąb. Wtedy wierzyłem jeszcze wyłącznie w moc KUNG-FU (Chan-Shaolin -Si oraz Dju -Su ) . Z nadmiaru wolnego czasu, oraz dla uzupełnienia swojej praktyki zacząłem stawiać pierwsze kroki na drodze AIKI wymieniając swoje doświadczenia z wojami z MOSiR-u. To właśnie Pior sprawił, że zainteresowała mnie praca nad „wirującą sferą” AIKI. W roku 1993 zostałem zaproszony przez Piotra i jego uczniów na seminarium ze śp. Soke E.W.J.Strattonem (9 dan) z INSTYTUTU SHUDOKAN AIKIDO. Po tym seminarium, gdzie Soke Stratton własnoręcznie rozwiał wszelkie moje wątpliwości, ostatecznie uwierzyłem w AIKIDO.

W roku 1996 otworzył Dojo na Uniwersytecie Śląskim, rozpoczynając tym samym treningi w Katowicach. Ja natomiast pozostając wierny tradycji zabrzańskiego grodu objąłem pieczę nad wojami z MOSiR-u. Były to początki Stowarzyszenia INSTYTUT SHUDOKAN AIKIDO POLSKA. W 1998 roku, wraz z moimi przyjaciółmi – instruktorami z innych naszych klubów, zdałem przed Soke Strattonem egzamin na shodan (pierwszy dan).

Po śmierci naszego mistrza współpraca z uczniami Soke przestała się rozwijać. Wspólnie z pozostałymi instruktorami podjęliśmy wówczas decyzję by ją przerwać i powrócić do korzeni. W roku 2002 zdaliśmy egzaminy na shodan przed senseiem H. Nagano i zaczęliśmy praktykować AIKIDO w systemie YOSHINKAN, co wytrwale czynimy do dnia dzisiejszego.

Wkrótce nawiązaliśmy również współpracę EUROPEJSKĄ FEDERACJĄ YOSHINKAN AIKIDO oddając się pod bezpośrednią opiekę Shihana K.Terady (9 dan), a niedługo potem, w kwietniu 2005 roku nasze Dojo stało się członkiem międzynarodowej organizacji SHINKENDO pod kierownictwem Kaiso T. Obaty.
Niestety, z czasem rozeszły się nasze drogi z EUROPEJSKĄ FEDERACJĄ YOSHINKAN AIKIDO. Na prośbę  Seiko-Shihan K.Terady (9 dan) podjęliśmy starania by powołać do życia organizację YOSHINKAN SEISEIKAI AIKIDO POLSKA, działającą obecnie pod osobistym nadzorem Shihan  MATSUO MASAZUMI (8 Dan AYF), który po śmierci Seiko- Shihan K.Terady ( 9 dan ) objął kierownictwo nad strukturami YOSHINKAN SEISEIKAI AIKIDO na całym świecie.

MATSUO Sensei co najmniej 2 razy w roku, regularnie odwiedza nasze Dojo, dzięki czemu możemy pewniej kroczyć drogą BUDO, a nasza organizacja oparta o jasne i przejrzyste zasady prężnie rozwija się tak w kraju, jak i zagranicą.
Do dnia dzisiejszego podążamy drogą wytyczoną przez  Seiko-Shihana K.Teradę pod osobistą opieką i kierownictwem Shihana  MATSUO.

Hakama

Dawno temu pewien  internauta pytał się mnie co nam daje Hakama? Otrzymał ode mnie „wyczerpującą” odpowiedź:
Daje nam 2 do siły a 3 do szybkości ;). Zgadzam się z tym w 100%. Hakama sprawia, że mamy poczucie płynności naszej techniki oraz że nasza pozycja jest stabilniejsza oraz maskuje ruchy nóg. Czasem podsyca poczucie, że nasza technika jest idealna oraz ładnie wyglądamy.
Nic bardziej błędnego… Zgadzam się z ostatnim stwierdzeniem, że nasze nogi są maskowane przez co nie możemy kontrolować naszych błędów w pozycji oraz kontrolowaniu ruchu nóg podczas technik.

Osobiście polecam trening bez Hakama by kontrola naszych błędów była non stop (to polecam co niektórym „mistrzom”). Czasem daje nam poczucie siły idealnej oraz techniki i „mocy” poprzez noszenie jej co kończy się tylko na noszeniu Hakama pozostawiając błędy w naszej technice i potęguje wzrastanie Ego.

Hakama symbolizuje stan samurajski japońskiego wojownika.
SAMURAJ oznacza nic innego jak „Ten,który służy”. Niestety nie wszyscy są w stanie to pojąć i aspirują do nazywania siebie „Samurajami”.

Hakama posiada siedem plisów – pięć z przodu i dwa z tyły, lecz nie po to by ładnie wyglądać. Każdy z nich ma swoje znaczenie :

1. JIN-życzliwość i dobroć
2. GI – honor
3. REI- etykieta,kurtuazaja
4. CHI- inteligencja
5. SHIN -szczerość, uczciwość
6. CHU – lojalność
7. KOH – miłość,pietyzm, pobozność

Jak widać Hakama to nie tylko dobry wygląd i „mistrzostwo” to także głębszy przekaz.
Więc zalecam odrobinę skromności i szacunku do innych osób „bez Hakama” jak i odpowiednie dbanie o nią samą z należytym szacunkiem. Dlatego jest ważne złożenie jej nauczycielowi (Sensei,Shihan) po zajęciach (co jest wielkim honorem), rozsądku oraz pozytywnych wibracji pomiędzy ludźmi.

Mój śp. nauczyciel Soke E.W.J. Stratton zawsze powtarzał… „Szybko Hakama ściągniecie, tak jak ją szybko założycie, jeśli pojmiecie co ona symbolizuje”…
Sami sobie odpowiedzcie jaka to odpowiedzialność ….

OSU!!!

Zbroje, hełmy

Wszystkie sztuki walki za wyjątkiem Karate pieczołowitego kultywowania tradycji militarnej. Najpierwotniejszą z nich było Ken-Jutsu (szermierka na miecze). Sztuka ta łączyła dwa elementy-śmiertelną powagę realnego zagrożenia i proces długotrwałego, żmudnego odkrywania ogólnych i technicznych podstaw walki. Mistrzowie miecza wypracowali zasady tak uniwersalne dla walki wręcz, że dały się one później bez trudu wykorzystać w innych systemach. W Ju- Jutsu i Aikido znajdują się te same podstawy, sposoby przemieszczania, obroty i ruchy rąk, koncepcje ataku i obrony, ta sama teza, że o mistrzostwie decyduje dokładność ruchów i dyscyplina psychiczna

Przed VII wiekiem naszej ery okryciem wojowników japońskich były skóry owcze lub baranie. W VII wieku pojawiają się żelazne elementy uzbrojenia: gorsety z płytek naszywanych na skórę bydlęcą, „spódnica” z pasków metalu oraz stożkowaty hełm. Ramiona i barki chroniono grubą skórą. Główną bronią w owym czasie i później był łuk i strzała (Yumi-Ya). Charakterystyczną cechą zbroi był lekkość i przeznaczenie głównie do ochrony przed strzałami. Całość „oporządzenia” wisiał tak, że poruszający się wojownik przypominał wielkiego, lśniącego, szeleszczącego chrząszcza. Chwilę uwagi poświęcę bogatej XVI wiecznej zbroi ponieważ jej elementy, jak i ogólna koncepcja, przetrwały w niezmienionej postaci aż do początku XIX wieku.

YOROI- ochraniacz klatki piersiowej
KABUTO – hełm 
HO-ATE – maska
KOTE- rękawice
SUNE-ATE – ochraniacz lędźwi (okolicy lędźwiowej)
KOSHI-ATE – nadgarstniki.

Typy uzbrojenia ochronnego występującego w Japonii do XVI w.,: 
O – Yoroi
Do – Maru
Haramaki – Do

Od XVI w., występowało już 7 typów zbroi: 
Mogami – Do
Nuinobe – Do
Hotoke – Do

Sendai – Do
Hon – Kozane

Elementy japońskiej zbroi
Źródło: Westbook A., Ratti O., Sekrety Samurajów, Bydgoszcz 1997,s.153. 

Haramaki – Do Yoroi Maru
Źródło: Bryant A.J., Nihon Japanease Armour Manual, b.m.w. 2001, s. 5-6 

Hełm (kabuto) składał się z właściwej miski (hachi), giętkiego ochraniacza karku (shikoro) i ozdobnego szczytu (maye-zashi). Do boków miski hełmu mocowano skrzydła (fuku-gayeshi) – niekiedy miejscem umocowania skrzydeł był też shikoro. Miskę wykonywano z jednego kawałka metalu lub wielokrotnie lakierowanej skóry, zszytej w typowym hełmie z trójkątnych pasków, szczytem skierowanych w górę. Czasem były to luźno połączone równoległe obwoje (tatami-kabuto). Osłonę karku montowano z 3-7 pasków skóry pokrywanych blachą metalową i łączono jedwabnymi plecionymi sznurami. Niekiedy pasek był pokryty ponad setką metalowych łusek. Wewnętrzną stronę shikoro lakierowano na kolor jaskrawoczerwony, który przydawał twarzy wojownika dzikiego i gwałtownego wyrazu. Boczne skrzydła po prawej stronie hełmu były odłączane dla większej wygody w posługiwaniu się łukiem.Interesującym szczegółem XVI-wiecznego hełmu jest obejmujące miskę mosiężny pierścień, z którego zwisa łukiem na plecy misternie zawęźlony jedwabny sznur (kasajiri-no-kuwan). Do sznura przymocowano otok z kolorowego (zwykle białego) materiału służący jako wyróżniający znak w bitwie. Niekiedy stosowano jeszcze jeden pierścień mosiężny do którego mocowano horo-płaski worek wypełniony zwitkami bawełny i zwisający na plecy jako ochrona przed strzałami

Elementy japońskiego hełmu
Źródło: Westbook A., Ratti O., Sekrety Samurajów, Bydgoszcz 1997,s.165.

Twarz chroniono jednolitą płytką z wizjerem (Mempo) lub takim rodzajem maski, który zasłaniał tylko żuchwę i policzki (Ho-ate). Duża wagę przywiązywano do ekspresyjności masek – malowano je, dekorowano sierścią zwierząt. Nazwy masek pochodziły od tego co przedstawiały, najczęściej była to głowa demona (Kimen), twarz małpy (suro-bo), twarz starca (Okina-Men), głowa ptaka (jaskółki-Tsubame-bo). W pełnych maskach wycinano otwory na nos i oczy przy których przebiegały głębokie bruzdy, aby grot strzał czy ostrze miecza nie ześlizgnęło się w oczodół. Od „brody” maski zwisa w dół zasłona z pokrywanych metalem płytek lub grubszych łańcuszków (Yudare-Gane).

Kabuto
Źródło: http://www.worcesterart.org/Exhibitions/Past/yoshitoshi.html.

W szczytach wszystkich hełmów znajdowały się otwory, przez które można było wypuścić tradycyjną ozdobę samuraja warkocz włosów. Tułów chronił otwarty na boki gorset (Do-Maru) lub też pojedyncza blacha wymodelowana na kształt atletycznego nagiego torsu. Do malowania „gorsetów” używano zazwyczaj farby czarnej, czasem błękitnej lub złocistej. Droższe zbroje pokrywano skórą rekina (same-tsudzami) lub skórą (Kawa-Tsudzami), skorupami żółwi (Bekko-Tsudzami), jedwabiem (Moji-Tsudzami) lub skórą (Kawa-Tsudzami). Spotykało się też gorsety z bardzo twardej skóry ułożonej w girlandy łusek (Okegawa).

Ochraniacze bioder (Kusad-Kuri) przypominają krótkie spodenki z wyciętą z przodu łukowatą arkadą ułatwiającą poruszanie się. Składają się one z luźno zwisających pasków skóry lub metalu.

Pachy chroniono bardzo troskliwie paskami metalu zawieszonymi na tzw. pierścieniach barkowych (Wata-Gami). Prawy pasek (Sendan-No-Ita) był większy od lewego (Hota-Wo-No-Ita). Pozostałe części zbroi chroniące kończymy przypominają wyposażenie europejskich rycerzy. Były więc ochraniacze ramion i przedramion (Sode, Gaku-

No-Ita, Kote), okrągłe płytki pokrywające łokieć (Hiji-Gane), półrynienki przylegające do ud (haidate) i podudzi (Sune-Ate). Na stopach noszono buty z noskami, lecz podczas walki i marszu stosowano sandały plecione z trzciny lub słomy, rzadziej wykonane ze skóry. Miecz omówiony został w innym rozdziale. Zasadnicza bronią stosowaną w polu był dwumetrowa włócznia (Hoko), drąg z dwudziestocentymetrowym ostrzem – falistym jak wizerunek płomienia bądź przypominającym liść. Obok ostrza tkwiły sierpowate rogi. Od XIV wieku używano lancy z piętnasto – dwudziestocentymetrowym ostrzem i bardzo charakterystycznej halabardy z długim, niemal metrowym ostrzem i nieco dłuższą rękojeścią (Naginata)

Źródła:

http://www.histmag.org/archiwalia/mag42-43/J04.htm

http://www.worcesterart.org/Exhibitions/Past/yoshitoshi.html.

Jerzy Miłkowski, Sztuki i sporty walki dalekiego wschodu, Warszawa 1987 

Co wybrać ?

Co tak naprawdę wybrać?
Takie pytanie rodzi się u wielu osób chcących się zająć sztukami walki. Jak szybko,ile muszę płacić i czy to będzie skuteczne na ulicy itp i itd.W świecie wszechobecnej reklamy wiele plakatów różnych organizacji kusi nas „Jedynym skutecznym w 100% systemem”. Więc jak zacząć?

Najlepiej przyjrzeć się zajęciom oraz jak one przebiegają w danym DOJO oraz jak to robi instruktor, najlepiej kilka razy. Zobaczyć na własne oczy, popytać się osób, które tam trenują oraz samego „SENSEI”o daną szkołę i czym się charakteryzuje oraz wziąć pod uwagę własne upodobania.

Najważniejsze to spytać się w/w „mistrza”o uprawnienia oraz stopień u kogo trenował oraz jak długo. Problem w tym, że instruktorem w granicach RP może zostać osoba mająca średnie wykształcenie oraz posiadająca min.3 kyu oraz Uprawnienia Instruktora Sportu. I tak rodzą się FACHOWCY w wieku ok.20 lat z małym doświadczeniem zaledwie paru lat (jeśli solidnie trenował, zdawał egzaminy techniczne a nie kupił sobie stopnia np.za picie piwa z „Sensei” lub to,że wspaniale myje matę). A zapewniam, że instruktorem sztuk walki można zostać i poczuć się pewnie dopiero po kilkunastu latach praktyki mając duży zasób wiedzy oraz cierpliwości, nie mówiąc już o doświadczeniu.

Przyjrzeć się trzeba również czy dany nauczyciel bawi się w komercję i politykę zamiast rzetelnie nauczać i wychowywać. Niestety przysłowiowe BICIE PIANY oraz obrażanie innych służy jedynie nabijaniu kieszeni kosztem studentów. Co również przekłada się na DOJO ucząc egoizmu.

Należy się wystrzegać również różnych egzotycznych tworów typu:COMBAT-AIKIDO,COMBAT-JU-JUTSU czy też SREET FIGHT COMBAT_-CÓŚ- TAM-CZARNY PAS PO ROKU” damy CI wszystko! (tylko płać). 

Jeśli ktoś szuka systemu samoobrony to polecam szkoły tradycyjne czyli szkoły wywodzące się z czasów,gdy były potrzebne by „przetrwać na ulicy” czy też przeżyć na polu bitwy. 
Jeśli sport to też jest wybór – zawody itp., ksiązki i filmy szkoleniowe są dobrym uzupełnieniem i nie zastąpią wykwalifikowanego instruktora.

Więc ruszajcie na podbój świata BUDO i nie dajcie się kłamliwej reklamie. I myślcie, obserwujcie i uczcie się pilnie (zadając czasem niewygodne pytania SENSEI) a czas poświęcony na BUDO nie będzie czasem straconym.

„Ki, Irimi, Kaiten -Total Aikido Master Course ” G. Shioda

 

Fragment, Tokio 1996, s. 17-19, tłumaczenie WSA

„Ki – mistrzostwo równowagi 
W Aikido często używamy pojęcia „ki”, lub energii, jednak to słowo ma wiele znaczeń. 
„Ki” pojawia się w wykonywanej technice, kiedy połączymy: prawidłową pozycję, kontrolę linii centralnej, oddechu, energię, timing it.d. osiągając najwyższy poziom doskonałej równowagi. 
Tak więc „Ki” może by nazwane „mistrzostwem równowagi”.
Znaczenie „Ki” w sentencji – „zharmonizować swoje ki” oznacza wrażliwość na działania uke i wszystkie elementy wynikłe z charakteru jego działań, jak: siła, prędkość, timing i rytm. 
Kiedy ćwiczysz dłużej stajesz się bardziej wrażliwy na: to jak uke zamierza cie zaatakować, gdzie zamierza się przemieścić, gdzie skoncentruje siłę. Można powiedzieć, że ta właśnie zdolność do „czucia i widzenia energii” jest jednym z głównych celów treningu. 
Być w harmonii ze wszechświatem oznacza mieć poczucie równowagi. „Aiki” – harmonizacja energii” oznacza wyzbycie się własnego ego, podporządkowanie się naturalnemu porządkowi wszechświata. W ten sposób, bez trudu możesz realizować idee kontroli sytuacji którą zastajesz. 
Irimi (wejście) – Ruch ciała, który pozwala być z boku partnera. 
W irimi, czyli wejściu zamiast zderzać się z nadchodzącą prosto siłą partnera, schodzisz z jej linii i wchodzisz do jego boku pod bezpiecznym kątem. Przez użycie irimi możesz przemieścić ciało do bezpiecznej pozycji i zneutralizować uke przez wykorzystanie techniki. Ważne jest, że musisz zrobić pół kroku do przodu, kiedy nadchodzi partner. Nigdy nie czekaj na nadejście ataku. 
Ponieważ idziesz do przodu – siła partnera wzrasta, i dzięki otwarciu swojego ciała jesteś w stanie wykonać irimi. 
Ponadto pamiętaj, że mimo poruszania się do przodu musisz zejść z linii ataku uke. 
Kaiten (Obracanie) – Zamień atak partnera w swój ruch obrotowy. 
Tak naprawdę w Aikido nie ma prostych ruchów, podstawa są ruchy obrotowe, które pozwalają nam zmienić kierunek energii partnera bez zderzania się z nim. Ponadto zdolność do wykonywania obrotu daje nam możliwość zbliżenia się do uke i szybkiego wykonania techniki. 
Zamieniając atak partnera w swój ruch obrotowy możemy kompletnie pozbawić ten atak siły. Wykonując ruch obrotowy możemy być w centrum a uke na zewnątrz, możemy także przemieszczać się na zewnątrz pozostawiając uke w centrum ruchu. Te ruchy obrotowe nie zawsze są płaskimi kołami, często zdarza się, że jest to ruch po elipsie, innym razem przypomina powierzchnie kuli. Wszystkie te formy pozwalają nam zmienić kierunek siły nie ingerując w przepływ energii. 
Aby wykonać prawidłowe kaiten twój środek ciężkości (poczucie równowagi) musi być kontrolowany. Jeśli jest chwiejny, nie będziesz mógł wykonać stabilnego, pewnego obrotu. Odkrycie silnego poczucia równowagi jest jedną z podstawowych zdolności pozwalających ci na płynny transfer ciężaru ciała z nogi na nogę.”

Komentarze